O ARTYSTCE

O mnie

Nazywam się Kasia Laskowska i pracuję w Warszawie.

Studiowałam malarstwo w Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie oraz na Universität für angewandte Kunst w Wiedniu. Potem życie zaprowadziło mnie w inną stronę. Przez wiele lat pracowałam w telewizji, gdzie nauczyłam się opowiadać historie obrazem, a później na szesnaście lat świadomie odłożyłam pędzel, żeby wychować córki.

Ale malarką byłam przez cały ten czas.

Kiedy wróciłam do płótna, nie zaczynałam od nowa — wracałam do czegoś, co zawsze było moje. Ten powrót nazywam odzyskiwaniem koloru. I dziś wiem, że decyzja, żeby do niego wrócić, była jedną z najważniejszych w moim życiu.

Nie maluję po to, żeby odtwarzać świat takim, jaki jest. Bardziej interesuje mnie to, co się czuje, niż to, co się widzi. Dlatego na moich obrazach pojawiają się spotkania ludzi, konie, rośliny, wnętrza, wspomnienia z podróży — ale nigdy nie są najważniejsze same w sobie. Są pretekstem, żeby opowiedzieć o emocji.

Moje prace znajdują się dziś w prywatnych kolekcjach w Polsce i za granicą. Mam nadzieję, że z czasem trafią do jeszcze wielu domów i będą towarzyszyć swoim właścicielom przez długie lata.

Jak maluję

Jest jedno pytanie, które słyszę najczęściej.

„Dlaczego malujesz kółkami?“

Prawda jest taka, że nie znam na nie dobrej odpowiedzi.

Nigdy nie usiadłam i nie wymyśliłam sobie tego stylu. Nie postanowiłam, że od dziś będę malować właśnie tak. Po prostu zawsze tak malowałam.

Ten kolisty ruch ręki jest dla mnie całkowicie naturalny. Nie myślę o nim, nie planuję go, nie kontroluję. Kiedy biorę pędzel do ręki, pojawia się sam.

Myślę, że to po prostu mój sposób patrzenia na świat.

Malowanie tysięcy małych kółek mnie wycisza. To mój rodzaj medytacji — powtarzalny rytm sprawia, że całkowicie zanurzam się w obrazie i przestaje istnieć wszystko inne. Jest tylko kolor, płótno i ja.

Nie maluję realistycznie. Wszystko, co widzę, przechodzi przez mój własny filtr. Ludzie, zwierzęta, drzewa, światło, architektura — wszystko rozkłada się na tysiące małych, kolistych form, z których buduję nową rzeczywistość.

To jest mój język.

Ale prawda jest taka, że ja wcale nie maluję ludzi. Nie maluję koni. Nie maluję drzew.

Ja maluję emocje.

Każdy obraz jest zapisem tego, co przeżywam w danym momencie — zachwytu, spokoju, radości, tęsknoty albo nadziei. Moje obrazy są moim lustrem i nigdy mnie nie okłamały. Bywało, że próbowałam odsunąć od siebie jakąś emocję albo udawać, że wszystko jest w porządku — ale kiedy siadałam przed płótnem, ona i tak się pojawiała.

Nie potrafię oszukać własnej sztuki. Dlatego często dopiero po skończeniu pracy rozumiem, co naprawdę chciałam powiedzieć.

Jest jeszcze jedna rzecz, bez której nie wyobrażam sobie malowania. Kolor.

Uwielbiam mocne, nasycone barwy. Mam w sobie dużo energii i radości i najprościej przenoszę je na płótno właśnie przez kolor. To on nadaje obrazowi życie i sprawia, że przestrzeń wokół zaczyna oddychać. Nie chcę, żeby moje prace były tylko dekoracją na ścianie — chcę, żeby miały obecność i zostawały z człowiekiem na lata.

Kolekcja

Tworzę oryginalne obrazy akrylowe na płótnie oraz limitowane printy kolekcjonerskie powstające na podstawie wybranych prac.

Każdy oryginalny obraz jest ręcznie malowany, sygnowany i opatrzony certyfikatem autentyczności.

Moje limitowane printy kolekcjonerskie drukowane są na muzealnym papierze archiwalnym najwyższej jakości, ręcznie sygnowane i numerowane. Każda edycja jest ściśle limitowana i po wyprzedaniu nigdy nie zostaje dodrukowana.

Wierzę, że sztuka powinna żyć razem z ludźmi — nie w gablocie, ale na ścianie domu, mijana każdego dnia. Dlatego tworzę obrazy, które mają swoją obecność: wnoszą do wnętrza kolor i światło, ale przede wszystkim zostają z człowiekiem na lata.